poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Horses? Yes, that's my life!

Hejka!
Wczoraj byłam u koni. Jak wspomniałam w pierwszym poście jazda konna to moja wielka pasja. Kiedy dowiedziałam się, że na jazdę dostaje Efendiego byłam wręcz załamana. Jednak pojezdziłam chwile i nie było tak źle. Efendi się bardzo zmienił od ostatniej wspólnej jazdy. Gdyby na niego wtedy spojrzeć był strasznym leniem. Zatrzymywał sie przy każdej możliwej sytuacji. Normalnie konia nie poznałam. Gdyby tylko tak bardzo nie wybijał w galopie byłby świetnym koniem. To jest właśnie ten jego minus. Poza tym faktem jazda bardzo udana. Ładna, szybka reakcja na łydkę. Może za jakiś czas się do niego bardziej przekonam. Kto wie. W tym tygodniu nie pojeżdżę, bo szykuje mi się kurs zastępowych na weekend z moimi przyjaciółkami. Będzie jak zwykle genialnie <3 to tyle na dzisiaj. Zostwiam Wam kilka zdjeć z wczoraj. Proszę tylko nie hejtować. Od wytykania mi błędów mam instruktorkę ;) 
xoxo, Necia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz